.
2010 03 02 01 2009 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2008 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2007 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2006 12 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01 2005 12 11 10 09 08 07 06 05
Link :: 01.10.2005 :: 02:22:32
01-05.09.2005 amsterdam

zalegle. generalnie strasznie perypetie z filmami z tej wyprawy, ale mniejsza z tym:

Stacja pociagowa. dzielna zaloga przygotowuje sie do szturmu na stolyce holandii.

ZAGADKA!
co ta Pania tak rozsmieszylo? dla zwyciescy koszulka....

oczekiwan na pociag dalszy ciag...
WAZNE PYTANIE!
czy ktos ma osobiscie, albo zna kogos w londynie z dobrym skanerem. do odbitek, nie negatywow. no chyba ze ktos ma skaner do filmow APS....:/
comments(2)
Link :: 02.10.2005 :: 01:53:10
che miec aparat swoj
korzystajac z okazji, podwedzilem aparat i popstrykalem kilka zdjec. lecz wczesniejszy rozwoj wydarzen spowodowal we mnie zmniejszona ruchliwosc, czego rezulatatem sa 3 zdjecia bez ruszania sie z fotela :D

a tu ukryty numer. I dla osob pod tym numerem zamieszkalych w zeszlym roku akademickim w pewnym akademiku rzeszowskim, to uklon.
niezamierzony, nuer pojawil sie przypadkiem. jezeli jest wogle cos takiego jak przypadek....
w kazdym razie lokatorki tego pokoju od chwili poznania zapewnieja mnei ze spontany sa najlepsze....

zestaw happy artist - roznokolorowe, roznotwardosciowe kredki. hehe

i jeszcze jedno
music - earth, wind, & fire - illumination album
comments(1)
Link :: 07.10.2005 :: 00:36:13
wyrazala wyrazne zaintersowanie
na pewno wygladalem na tym przystanku niezwykle niesamowicie. z rozpieprzonymi wlosami, calodniowa nieswiezoscia i mina z serii "kiedy wreszcie przyjedzie ten autobus". na pewno w caloksztalcie pomogl fakt, ze moj nowy garnitur byl cudnie przyozdobiony korektorem tuz pod lewa kieszenia spodni (wypadek w biurze). generalnie mialem to gdzies. sprytnie zakamuflowalem biale kleksy na portkach i jak gdyby nigdy nic czekalem na klasycznie baaaardzo opozniona linie 220 na putney bridge. wieczor juz w fazie zaawansowanej, ja w poczatkowej...
pewnie jednym z powodow zainteresowania owej osoby, osoba moja, byly moje wielkie sluchawki co chyba troche sie w oczy rzucaja. ale ze daja mi pozadny dzwiek to ich uzywam pomimo rozmiarow (w sumie to nei sa jakies gigantyczne, ale troche wieksze od normalnych). bardzo pasuja do czarnego garnitura, czarnej koszuli i bordowego krawata. i do sneakerow :D hehehe czarnych...
no i ona tam sobie siedziala na laweczce przystankowej i jak sie po chwili okazalo na ten sam autobus czekalismy. i nie wiem, moze gupi jestem, moze cos mi dosypali do tytoniu, ale odnioslem dziwne wrazenie ze podejrzanie na mnie patrzyla tymi swoimi (domniemanie) hiszpanskimi oczami. przynajmniej tak mi pasowala pod hiszpanie jakos...
gdy tlum ludzi wpakowal sie do wkoncu wyczekanego autobusu, jakos tak sprytnie przemknela mi katem i zgadnijcie jakie miejsce mi sie trafilo jak wyszedlem na pietro?? :] licho nie spi w londynie i wyladowalem wlasnie kolo malej mozliwe-ze-hiszpanki...
a co bylo dalej??.....
dowiecie sie jak zaplacicie abonament. £20.99 za miesiac. HAHAHA!!
music: jamirouai - time won't wait for you
gwen stefani - what you waiting for
ale sie zlozyly tytuly. pierwszy byl jak stalem na przystanku a drugi jak to pisalem :D psipadek?
comments(0)
Link :: 09.10.2005 :: 02:58:23
szatan!

znalazlem fotki z poczatku pobytu w londynie. myslalem ze sie zgubily a tu niespodzianka. musze je przygotowac i powrzucam. na poczatek ta...hehe...
comments(1)
Link :: 11.10.2005 :: 21:20:27
tate modern
odnalezione na dysku. zdjecai z 2 maja 2005 roku. z ktorejs-tam wycieczki do tate modern gallery.






comments(1)
Link :: 11.10.2005 :: 21:35:22
motywacja
nie mam. po prostu nie mam. nic/nikt nie popycha mnei do przodu. do dzialania. po prostu slizgam sie powoli.
zdaje sobie z tego sprawe ale nie jestem w stanie nic z tym zrobic. jak zwykle czuje sie na to za slaby.
poczucie wlasnej wartosci mam na poziomie podeszw od butow.
ciekawe jak dlugo...ciekawe co sie zmieni...
czuje ze cos stanie sie w najblizszym czasie. zwykle moje przeczucia sie sprawdzaja a tym razem to cos duzego. moze wygram pierdyliard funtow (nieee to by bylo za proste...) moze wysadza autobus ktorym bede jechal...nobla nie dostane bo juz rozdali w tym roku...:/
nie wiem...nie mam pojecia....
comments(3)
Link :: 22.10.2005 :: 02:45:36

bez zbednych opisow miejsca, przebiegu koncertu itp powiem tylko tyle:
LONDON ELEKTRICITY TO NAJLEPSZA KONCERTOWA KAPELA JAKA MIALEM OKAZJE WIDZIEC!
energia jaka wytwarzaj tych 7 osob szalejacych na scenie jest po prostu niesamowicie gigantyczna. wziasc nalezy pod uwage to, ze nie ejstem duzym fanem tego rodzaju muzyki, ale tak jak na czwartkowym koncercie, nie bawilem sie juz dawno.
jednym mega minusem byl termin, czyli wczoraj, czyli czwartek, przez co musialem sie wczesnie zmyc coby nastepnego dnia jakos funkcjonowac w pracy.
jezeli tylko bedziecie mieli okazje to biegusiem na koncert! naprawde warto. gdyby tylko grali jeszcze jeden koncert np dzis, to tez bym poszed :)
music: london elektricity - pussy galore
comments(1)
Link :: 23.10.2005 :: 18:10:57
PROVOKACJA!!!

comments(4)
|